Ważni, mocni, potrzebni.


3 grudnia to MIĘDZYNARODOWY DZIEŃ OSÓB Z NIEPEŁNOSPRAWNOŚCIAMI. To moment, w którym warto pomyśleć, że każdy z nas ma strony mocne i takie obszary, w których potrzebuje pomocy. A niektórzy z nas po prostu potrzebują tej pomocy więcej. Czy niepełnosprawność to wyrok? Często to tylko termin medyczny, który mówi, że ktoś na przykład nie mówi, nie widzi, nie słyszy czy ma problemy z poruszaniem się. A przecież świat zna wielu wybitnych, których niepełnosprawność była niczym wobec talentu i dokonań w różnych dziedzinach.

Ludwig van Beethoven - wybitny niemiecki kompozytor był głuchy.

Stephen Hawking - genialny astrofizyk i kosmolog, pisarz popularnonaukowy, większość życia spędził na wózku inwalidzkim.

Andrea Bocelli - włoski tenor, koncertujący na całym świecie od dziecka jest osobą niewidomą.

Sylvester Stallone - amerykański aktor, scenarzysta i reżyser urodził się z niedowładem połowy twarzy.

Frida Khalo - wybitna meksykańska malarka, niemal całe życie zmagała się z bólem i niepełnosprawnością po wypadku.

Oscar Pistorious -pochodzący z RPA biegacz, zdobywca wielu złotych medali, jeden z najszybszych ludzi świata porusza się na protezach.

Janina Ochojska - polska działaczka humanitarna, niosąca pomoc w krajach objętych wojnami, w wyniku choroby, od dziecka jest częściowo sparaliżowana.

Jasiek Mela - jako nastolatek, w wyniku porażenia prądem stracił rękę i nogę. W wieku 15 lat zdobył Biegun Północny. Jest podróżnikiem i działaczem społecznym.

To tylko nieliczni z ogromnej grupy ludzi, którzy znaleźli siłę, by pokonać słabość.

A co z tymi, którzy nie osiągną spektakularnych sukcesów? Oni również zasługują na nasz szacunek, podziw i akceptację. Bo każdego dnia włączą o godność: z własnymi słabościami, stereotypami, dyskryminacją, niezrozumieniem, brakiem empatii. Zobaczymy w sobie nawzajem ludzi. Różnych. Ważnych. Potrzebnych. Równych. ????♥️